No to dojechaliśmy do końca. Wczoraj ostatecznie po długich bojach z samym sobą zdecydowałem, że wybieram porzucenie mediów i służbę dla państwa. W związku z tym moje poglądy, opinie na temat polityki, życia, Alicji Tysiąc, wszystkich gazet i gazetek, idą w kąt. Stają się wyłącznie moją prywatną sprawą. Zawieszenie blogowania jest jedną z najbardziej bolesnych konsekwencji, które muszę ponieść.

Żeby nie przedłużać: olbrzymie dzięki za te długie dyskusje i dzięki, że chciało się Wam czytać. Bywały okresy, kiedy ten blog był dla mnie prawdziwym oknem na świat. Strasznie dziękuję polemistom, zwłaszcza tym, którzy dążyli do wspólnego dojścia do prawdy. Będzie mi Was brakować.

Niestety - choć część uzna to za cenzurę - zdezaktywowałem większość swoich starych wpisów. Pozostawiłem tylko cztery, które są absolutnie neutralne politycznie, wyrażają moje poglądy dotyczące ... biegania czy też dziennikarstwa. Nie wykluczam, że od czasu do czasu coś napiszę. Ale tym razem o maratonie albo o hokeju na trawie.

Pozdrawiam Was serdecznie

Kumoch